środa, 2 kwietnia 2014

The Walking Dead 4x16: A


To był bardzo nierówny sezon. Bardzo nierówny w sensie: pierwsza połowa była taka sobie, a druga połowa była słaba.Podzielenie go wjazdem Gubernatora i zniszczeniem więzienia uwypukliło ten podział trochę zbyt mocno, niż pewnie było w założeniach.

Ze wszystkich małych grupek, które mieliśmy okazję oglądać po opuszczeniu więzienia, tylko Tyreese jako opiekunka do dzieci mógł wzbudzić zainteresowanie. Po pierwsze, dlatego że towarzyszyła mu Lizzie, mała psychopatka, której wątek wręcz prosił się o rozwinięcie lub rozwiązanie. Po drugie, dlatego że w swojej podróży spotkał Carol. Różne rzeczy mogły wyniknąć z tego spotkania, każda o wiele bardziej emocjonująca od tego, co widzieliśmy do tej pory w grupce Maggie, Glenna czy Ricka.

Najwyraźniej nikt już na tym świecie nie jest porządny (Rick też nie, dlatego mieliśmy dla porównania flashbacki z więzienia i rozmowy z Hershellem). Po spotkanej przez Daryla grupce nie spodziewałam się postawy przykładnych obywateli. Nie wiem, co stało się z Beth, ale gdyby dalej podróżowała z Dixonem, żadne z nich by nie przeżyło tego spotkania. Daryl nadal miałby w sobie siłę do obrony dziewczyny, nie przepełniałaby go rezygnacja i gorycz. Wesoła Kompania w skórzanych kurtkach znalazła go w momencie największej słabości, a jej szef postanowił to wykorzystać. Terminus za to mnie odrobinę zaskoczył. Wydaje się, że mieszkający tam ludzie są gorsi od świętej pamięci Gubernatora. Ten stał się tym, kim był pod koniec życia, przez długi ciąg nieszczęśliwych wydarzeń. Ludzie z Terminusa nie dość, że zwabiają ocalałych w swoją niewolę, to jeszcze z dziką premedytacją wykorzystują do tego ostatnią pozytywną rzecz, jaka wszystkim pozostała - nadzieję na wspólne przetrwanie. 

Parafrazując cytat z klasyka Janusza Majewskiego: "to i kanibali mamy w tym burdelu?"

Rick, od śmierci Lori mocno zagubiony i w ogóle nie w formie, ocknął się w dobrym momencie. W przeciwieństwie do drugiej grupy, która wykazała się zbyt dużą naiwnością. Jego brak zaufania do czegokolwiek i kogokolwiek może jeszcze wyciągnąć wszystkich z sytuacji, która może wydawać się bez sytuacją bez wyjścia. Od Złego Ricka gorszy jest tylko Niesamowity Hulk.

Odcinek finałowy w ogóle nie wydawał się być finałem. Zabrakło napięcia, czegoś chociaż odrobinę podobnego do emocji towarzyszących zakończeniu drugiego sezonu. Liczę jednak na to, że po przerwie dostanę coś. Cokolwiek! Po kilku odcinkach łażenia wzdłuż torów kolejowych mam naprawdę małe oczekiwania.


8 komentarzy:

  1. Dokładnie, zabrakło napięcia i poczucia, że to koniec sezonu... Zły Rick - na plus :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Rick mnie zaskoczył niesamowicie - w końcu po jego użaleniu się, jęczeniu i wynoszeniu Lori na piedestał pokazał, że ma przysłowiowe jaja i przejął pałeczkę w podbramkowej sytuacji. Daryl za to dał sobie obić mordę koncertowo, wtopił się gdzieś w tło przez ostatnie odcinki, stracił całe barwy. Terminus - wiedziałam, że z tym miejscem będzie coś nie tak. Żebra i czaszki na placu dały dość zaskakujący obraz tego co czeka naszą gromadkę, jeśli dalej będą wierzyć w utopijne miejsca. Czekam dalej i oglądam kolejne sezony, choć widzę, że odcinki są coraz słabsze i mało wgniatające w fotel. Stały się też dość przewidywalne np. Lizzie, która zabiła swoją młodszą siostrę. Wiedziałam, że coś takiego się stanie, nie wiedziałam tylko w którym momencie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Daryla zrobiło się emo, tzn. już wcześniej był angściarzem (złe dzieciństwo, brat, etc.), ale jakoś się trzymał, a teraz to takie ciepłe kluchy :( Ja chcę Daryla-twardziela!

      Usuń
    2. Taaak, TWD ogląda się już z "dlaczego ja to nadal śledzę?".

      Te szkielety na samym środku podwórza były chyba tylko po to żeby widz wiedział o co chodzi. Wydaje mi się, że nawet w obliczu zombie-apokalipsy, coś takiego chciałoby się sprzątnąć nawet z własnego widoku. Że to niesamowicie słaby i leniwy motyw, to inna sprawa. ;)

      Usuń
    3. Jeżeli Daryl się nie ogarnie w przyszłym sezonie, to zacznę myśleć, że był takim emo-popychadłem od dziecka i że Merle (i pewnie nie tylko on) świetnie to wykorzystywał.

      Usuń
    4. Zgadzam się z tymi szczątkami na podwórzu (jak to brzmi ;) ) - tak jakby widzowie nie czytali spoilerów i wskazówek od samych twórców...

      Usuń
    5. Koniec sezonu okazałby się lepszy, gdyby zamknęli ich w tym wagonie i koniec. Bez ujawniania "odpadków". Jakkolwiek to nie zabrzmi, ale takie "SMACZKI" pojawiające się w serialu są psute przez spoilery, memy i zdjęcia wrzucane na tablicę fejsa, przez zagorzałych 'fanów' serii.

      Usuń
  3. Nie no, końcówka zabójcza - te słowa Ricka, aż gęsia skórka się pojawiła na ciele :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...