Sillicon Valley to miejsce, które obrosło już taką legendą, że chyba nikt nie wie jak jest tam naprawdę. Myśląc o stolicy wszystkich nowinek technologicznych, najmodniejszych aplikacji na telefon i rzeczy o których pojęcia nawet nie mamy, przed oczami staje nam miasto rodem z Jetsonów. Czy tak jest naprawdę? Programiści i informatycy mają swoje własne roboty, które przyrządzają im śniadanie? A do pracy docierają na kosmicznych poduszkowcach?
środa, 19 listopada 2014
czwartek, 13 listopada 2014
Do zobaczenia: seriale komediowe
W pewnym momencie trzeba przyznać z ręką na sercu, że nawał pracy przytłacza nawet najbardziej zapalonych bloggerów. Ale to nie znaczy, że nie oglądamy seriali. Nawet w najbardziej gorących okresach pracy znajdzie się ten czas na śniadanie, kiedy w tle można rzucić okiem na monitor. Niestety, w takich przypadkach są to zazwyczaj niespecjalnie wymagające produkcje, tak więc Rodzina Soprano musi poczekać na powtórny seans. O dziwo (a może i nie), bardzo ciężko o 20 minutowy odcinek, którzy szczerze cię rozśmieszy czy zainteresuje. Poniżej kilka seriali, które miałam przyjemność (czasem wątpliwą) oglądać w ciągu ostatnich kilku miesięcy.
wtorek, 14 października 2014
The Walking Dead 5x01: No Sanctuary
Jeremy Carver powinien kilka razy oglądnąć ten odcinek i zobaczyć, jak robi się otwarcie sezonu. Bo niedawna premiera dziesiątego sezonu "Supernatural" teraz wypada tak blado i jednostajnie, że trochę mi głupio, że tak na nią czekałam. A tu serial, który nazywany jest czasami "The Walking Bored" pokazał, że jak zaczynać nowy sezon, to z fajerwerkami (dosłownie!) i rozmachem (też dosłownie!). Ile osób oglądało premierę piątego sezonu? Siedemnaście milionów.
poniedziałek, 13 października 2014
Konkurs Sons Of Anarchy - wyniki
Serdecznie gratulujemy Asi "Shopping Monster"! Twoja odpowiedź urzekła nas najbardziej. Całej reszcie dziękujemy za udział w konkursie i zapraszamy do śledzenia kolejnych :)
czwartek, 9 października 2014
Supernatural 10x01: Black
Czuję się trochę, jak ten biedny Crowley – poirytowana wiecznym siedzeniem przy barze i oglądaniem Deana fałszującego przy karaoke. To, co miało być najlepsze w przemianie Deana w demona zostało zepchnięte na dalszy plan – jego pozbawione skrupułów czyny, poparte udziałem samego króla piekieł. Ba! Wydarzyło się, to całe „wycie do księżyca”, które w ostatnich minutach dziewiątego sezonu obiecał nam Crowley, ale nie dane nam było tego zobaczyć.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



