Ten serial opierał się na opowieściach. Okrutny kapitan Flint, Długi John Silver, który naznaczał czarnymi plamami innych piratów, oczytany i kulturalny Woodes Rogers, który był tak naprawdę takim samym bezwzględnym draniem, jak inni. Opowieść o Hiszpanie imieniem Vasquez, o Henry Avery'm i jego ludziach uwięzionych na Wyspie Czaszek. Od legendy Czarnobrodego, opowieści o sprycie Jacka Rackhama, których wysłuchiwały bladolice panny w Filadelfii, po zwykłe plotki o romansach oficerów i rozwiązłych dam w Londynie. To właśnie był Black Sails i jego bohaterowie.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Starz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Starz. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 3 kwietnia 2017
We're all stories in the end, czyli finał Black Sails
Ten serial opierał się na opowieściach. Okrutny kapitan Flint, Długi John Silver, który naznaczał czarnymi plamami innych piratów, oczytany i kulturalny Woodes Rogers, który był tak naprawdę takim samym bezwzględnym draniem, jak inni. Opowieść o Hiszpanie imieniem Vasquez, o Henry Avery'm i jego ludziach uwięzionych na Wyspie Czaszek. Od legendy Czarnobrodego, opowieści o sprycie Jacka Rackhama, których wysłuchiwały bladolice panny w Filadelfii, po zwykłe plotki o romansach oficerów i rozwiązłych dam w Londynie. To właśnie był Black Sails i jego bohaterowie.
poniedziałek, 6 marca 2017
Black Sails, 4x06: you get what you deserve?
Kiedy serial obliczony jest na konkretną ilość sezonów, stoi za nim z reguły zamknięta historia, dopracowana w każdym szczególe. Czasami, wraz z ostatnimi odcinkami, obsada zmniejsza się w sposób dramatyczny. Słowem - ludzie giną. Nawet jeśli jest to show o przestępcach, których powinna dosięgnąć w końcu ręka sprawiedliwości lub czyjaś zemsta, to fandom jest w szoku. Nie ukrywajmy, że śmierć jest tym, co powinno spotkać większość bohaterów Black Sails. Czy tego chcemy, czy nie.
Uwaga, here be SPOILERS!
piątek, 18 listopada 2016
Groovy! czyli Ash vs. Evil Dead
Martwe zło z 1981 roku to studencki film o małym budżecie i okrojonej obsadzie, ale realizowany był całkowicie na poważnie - miał straszyć. Trochę to zabawne, kiedy patrzy się na całą trylogię (pierwszy film, a po nim Martwe zło 2 i Armia ciemności), która jest kultową obecnie kwintesencją gore'u i pastiszu.
Film z pozoru podobny do wielu innych horrorów. Grupa młodych ludzi jedzie na weekend do chatki w górach. Potem ktoś znajduje dziwną księgę, a młodzi zaczynają po kolei ginąć lub opętuje ich tajemnicza siła. Za tym horrorem stał młody reżyser Sam Raimi, a w roli głównej wystąpił jego kolega Bruce Campbell. Panowie mieli w kolejnej dekadzie stać się ikonami horrorów klasy B. Raimiemu udało się także zrealizować filmy o Spider-Manie, a Campbell pojawił się w kilku serialach - mniej lub bardziej udanych. Ale to już temat na inną okazję.
wtorek, 22 marca 2016
Black Sails 3x09, czyli tuż przed finałem
Nie zawiedli nas w Black Sails. Już przedostatni odcinek sezonu to nawałnica wrażeń. Dobrych, złych i takich, które da się wyrazić tylko przekleństwem. Ale jeżeli nie oglądaliście jeszcze dziewiątego odcinka trzeciego sezonu (i nie natrafiliście na żadne info o tym, co się działo), nie otwierajcie tego tekstu, ponieważ... Here be SPOILERS!
poniedziałek, 14 marca 2016
Z Nassau do... Nassau. Czyli zmiany w Black Sails
Ani się obejrzałam, a tu już końcówka sezonu. Leci strasznie szybko to Black Sails, jak to z bardzo dobrymi serialami bywa. Ośmielę się nawet powiedzieć, że po piątym sezonie Gry o tron opuściłam tę produkcję HBO na rzecz moich ulubionych piratów. A jak to przed wielkim finałem, nasuwają się przemyślenia - nie tylko o sezonie trzecim, ale też o Black Sails od początku.
wtorek, 2 lutego 2016
The British are coming: Black Sails
Twitter pokazał mi ostatnio: Black Sails. The best show you've likely never heard of. I ten, kto to napisał, nie mógł lepiej tego ująć.
Pierwszy odcinek nowego sezonu sponsorują szaleństwo, krew i życzenie śmierci. Drugi: desperacka walka o przetrwanie, tragic backstories, starzy przyjaciele i nowe intrygi. A będzie jeszcze ciekawiej, bo pochłaniający statki sztorm dopiero się rozpoczyna. Dosłownie i w przenośni.
Pierwszy odcinek nowego sezonu sponsorują szaleństwo, krew i życzenie śmierci. Drugi: desperacka walka o przetrwanie, tragic backstories, starzy przyjaciele i nowe intrygi. A będzie jeszcze ciekawiej, bo pochłaniający statki sztorm dopiero się rozpoczyna. Dosłownie i w przenośni.
Etykiety:
Black Sails,
Clara Paget,
Hannah New,
Jessica Parker-Kennedy,
Luke Arnold,
Ray Stevenson,
sezon 3,
Starz,
Toby Schmitz,
Toby Stephens,
Tom Hopper,
Zach McGowan
wtorek, 7 kwietnia 2015
Goodbye, mr McGraw: Black Sails 2x10
Może najpierw przypomnijmy sobie, co wydarzyło się w zakończonym właśnie sezonie. I może chwyćmy się poręczy fotela, bo działo się cholernie dużo! W porównaniu z tym, co oglądaliśmy przez ostatnie tygodnie, pierwszy sezon wydaje się lekkim spacerkiem wzdłuż plaży.
poniedziałek, 9 lutego 2015
Black Sails 2x03: XI
Nadal wierzę, że kapitan Vane i kapitan Low dogadaliby się ze sobą, gdyby okoliczności przyrody były inne. Tak to zresztą przez ostatnie pół roku przedstawiano w trailerach. Problem leżał jednak w tym, że słabym punktem obu z nich jest Eleanor Guthrie. Jeden postanowił za wszelką cenę uprzykrzyć jej życie, ba!, nawet grozić jej śmiercią. Drugi za to dawno postanowił sobie bronić jej za wszelką cenę. Dlatego Low skończył, jak skończył. Ponieważ można wkurzyć Charlesa Vane'a jeżeli atakuje się tylko jego - Flint robi to cały czas, starając się czy nie (już nie mogę doczekać się, aż staną ze sobą oko w oko). Jeżeli jednak ktoś podnosi rękę na Eleanor, jest już właściwie martwy.
poniedziałek, 26 stycznia 2015
Black Sails 2x01: IX
- Szlag, to piraci!
- Spokojnie, jeżeli oddamy statek pokojowo, nic nam nie zrobią.
- Panie kapitanie, skąd pan wie?
- Bo, mój drogi bosmanie, piraci to dżentelmeni. I bardziej zależy im na łupie, niż rozlewie krwi.
- Spokojnie, jeżeli oddamy statek pokojowo, nic nam nie zrobią.
- Panie kapitanie, skąd pan wie?
- Bo, mój drogi bosmanie, piraci to dżentelmeni. I bardziej zależy im na łupie, niż rozlewie krwi.
wtorek, 28 stycznia 2014
I butelka rumu: Black Sails 1x01
W pierwszej połowie tego roku czeka nas trochę przygód pod piracką banderą. Już teraz stacja Starz i mistrz wybuchów Michael Bay serwują nam przygodę jednej pirackiej załogi, a dodatkowo na wiosnę (dawno nie widziany w czymś naprawdę dobrym) John Malkovich pojawi się w serialu NBC jako Czarnobrody. Zajmijmy się jednak tym pierwszym.
Kiedy "Piraci z Karaibów" podbili kina wydawało się kwestią czasu, by ktoś z przygód wyjętych spod prawa żeglarzy zrobił serial. Potem jednak, im gorsze były kolejne części przygód kapitana Sparrowa, tym entuzjazm zdawał się słabnąć. Czy ktoś w końcu chciałby oglądać piratów jako zwykłych rzezimieszków o paskudnych mordach i jeszcze paskudniejszych charakterach, którzy nie są czarujący jak Johnny, nie zadają się z Davy Jonesem, nie szukają przeklętego azteckiego skarbu ani nie widują syren? Widzowie najsławniejszej pirackiej sagi ostatnich lat mogliby poczuć się nieswojo bez magicznych elementów i historii pełnej morskich legend i mitów.
Historia dotyczy wyprawy po skarb, a jakże. Kapitan Flint próbuje w pierwszym odcinku podbudować morale swojej załogi, rozprawić się z tymi, którzy próbują zająć jego miejsce. No i napakować kieszenie wszystkim swoim załogantom.
Kapitan Flint kupił kompletnie moją uwagę. Ma aparycję i gest łajdaka, ale też spryt i umysł, przez co nadaje się świetnie na kapitana. Jego konfrontacja z Singletonem pokazała, że nie tylko mądrymi słowami zasłużył sobie na kapitański tytuł. Wszyscy mają powody by się go bać, bo to bezwzględny i okrutny człowiek. Jest co prawda jedną z wielu odrysowanych od wiadomej kalki postaci, ale ze wszystkich wybija się najbardziej. Reszta to właściwie coś, co już gdzieś wcześniej widzieliśmy: starszy mądry bosman, młodzik z głową jeszcze pełną ideałów, prostytutka z sercem ze złota, posiadająca tawernę twarda babka, która w środku jest naprawdę delikatnym króliczkiem oraz jej były facet-skurwysyn. I mój ulubiony typ: "patrzcie, jak bardzo próbuję nie być Jackiem Sparrowem", chociaż ten charakterystyczny jest dla produkcji spod znaku "płaszcza i szpady" po 2002 roku.
Z jednej strony strona wizualna jest bez zarzutu mamy dużo rekwizytów, całe scenerie i egzotyczne otoczenie. Z drugiej strony efekty komputerowe przy pokazywanych w pełnym planie statkach są bardziej niż oczywiste. Wszyscy piraci, mieszkańcy i pracownicy portu są brudni, obdarci i poznaczeni bliznami. Ale wszyscy, co do jednego, mają piękny i pełny zestaw białych zębów. Czy aby na pewno wszyscy obnosili się w skórzanych gaciach, rozchełstanych koszulach, z masą koralików i wisiorów na szyi? Czy Charles Vane przypadkiem nie nosił modnej w tamtych czasach peruki?
Niemniej jednak, serial będzie gratką dla tych, którzy chociaż trochę interesują się tematyką morską, albo kiedykolwiek zaczytywali się w biografiach prawdziwych piratów. Dwie załogi, z którymi przyjdzie nam najczęściej się spotykać to bohaterowie inspirowani "Wyspą skarbów" R. L. Stevensona (Flint, Silver, Bones) i piratami, którzy grasowali po morzach i oceanach przez cały XVIII wiek (Bonny, Vane, Rackham).
Tylko ten Czarnobrody...
Ahoj!
Subskrybuj:
Posty (Atom)










