Zbudujcie miasteczko na Dzikim Zachodzie, zaludnijcie je sztuczną inteligencją do złudzenia przypominającymi ludzi, każcie odgrywać role dla amerykańskich turystów i dodajcie do tego jeden nieszczęsny szczegół, który pokazuje, że to nie jest prawdziwy świat. I bunt maszyn gotowy. Zupełnie, jakby na jednym ekranie spotkał się Truman Show, Bonanza i każdy film sci-fi o robotach wymykających się spod kontroli.
