Pod moją aktywnością na facebooku głoszącą, iż oto oglądam Anne With an E, znajomy napisał, że to pozytywny serial, ale bohaterka go irytuje. No dobrze, użył innego słowa, ale tu mogą być dzieci albo ludzie delikatnej natury. W każdym razie, szybko pojawiła się też odpowiedź, że skoro doprowadza do białej gorączki i ma się ochotę wyrwać jej
ozór, to znaczy że adaptacja jest wierna książce. No, to jedno zadanie wykonane. I w żadnym wypadku nie jest to minus.
